Rzecz o języku
Nie wyszłem ale zaszedłem
Co robiłeś podczas świąt? Poszłem do znajomych. Wyszłem wcześnie,
ale wolno szłem więc późno zaszłem. Wrrr... skóra cierpnie!
Niestety wielu panów nagminnie używa tych „zniewieściałych” form czasownika,
kierując się opaczną analogią do form żeńskich: poszłam, wyszłam, szłam czy
zaszłam.
Dlaczego mężczyzna zszedł z drabiny, poszedł w las czy wyszedł i nie zaszedł?
Skąd wzięła się litera -d- w odmianie tych czasowników? Najwięcej
wątpliwości mają uczniowie, którzy nie mogą pojąć, po co tak utrudniać
sobie wymowę.
Otóż te różnice w formach żeńskich i męskich
wynikają tak naprawdę – choć nic na to nie wskazuje - z językowego uproszczenia.
Pierwotnie bowiem poprawna językowo pani powinna była mówić: zeszdłam,
doszdłam, poszdłam czy wyszdłam.
Jako że wymowa grupy spółgłoskowej -szdł- łatwa nie
była, rezultatem jest współczesne brzmienie tychże czasowników:
zeszłam, doszłam czy poszłam.
W odmianie męskiej dawno temu ukształtowana forma z –d- nadal
pozostała, bo nie sprawia szczególnej trudności w wymowie – pod warunkiem,
że ten, kto ją wymawia, przyswoi sobie jej poprawne brzmienie.
Ale cóż – kobiety nie mają łatwego życia ze względu
na liczne obowiązki, jakie spoczywają na ich głowach, panowie za to nie mają
łatwej odmiany czasowników typu iść w czasie przeszłym.
Violetta Pieniak
|