Silny mól książkowy
W poprzednim numerze zlośliwy chochlik przysłonil część
tekstu Patrycji:(
Autorkę i czytelników serdecznie przepraszamy. Oto artykuł , tak jak
powinien się był ukazać.
Jak ktoś mówi wam, że podnosi ciężary to jaka myśl przychodzi wam
do głowy? Co sobie wyobrażacie?
A jeśli ktoś wam powie, że to kobieta robi? A jeśli wam powiem, że to dziewczyna,
która ma 14 lat? Jeśli bym wam powiedziała, że to ja?
Tak, podnoszę ciążary.
Mam tylko 14 lat, jestem wysoka i naprawdę nie wyglądam na dziewczynę, która
podnosi ciężary, tak naprawdę ludzie mówią, że wyglądam bardzo niewinnie.
Nie wiem, może. Chyba sobie myślicie ... no dlaczego ona to robi? Czy dużo
dziewczyn to robi? Troszkę cierpliwości i wam wszystko opowiem ...
Wszystko zaczęło się dwa lata temu, w klasie edukacji fizycznej. Byłyśmy
chyba ... cztery razy w sali ciężarów, w całym roku, tylko cztery!
Miałam dość! Oprócz tego grałyśmy tylko w piłkę nożną. Zdecydowałam
się więc na te ciążary (lepsze to niż piłka nożna). Chodzę do sali ciężarów
dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i w środy, tuż po szkole. To trwa 45
minut. Jest definitywnie więcej chłopaków niż dziewczyn. W tym roku
namówiłam koleżankę żeby się ze mną zapisała. Jesteśmy jedynymi dziewczynami,
które naprawdę ćwiczą. Reszta z nich jest tylko zapisana dlatego,
że jest tam dużo chłopaków i one flirtują z nimi. One nic nie robią.
Mamy różne rodzaje ćwiczeń. Niektóre są na nogi. Wtedy siedzimy
lub leżymy i nogami podnosimy ciężary. Niektóre są na mięśnie rąk.
Siedzimy na krześle z oparciem i podnosimy ciężary do góry, raz jedną
ręką, raz drugą, raz obydwie, tak na zmianę, lub leżymy pod maszyną i podnosimy
ciężary na leżąco. Są też inne ćwiczenia tak jak brzuszki z ciężarami przy
piersi i rowerki. Kiedy waga, którą podnosimy nie sprawia nam trudności,
możemy dołożyć następną. Ale trzeby uważać. Łatwo można sobie zrobić krzywdę.
Nie można za szybko wykonywać ćwiczeń i trzeba zrobić rozgrzewkę.
Jak mówię ludziom, że podnoszę ciężary, to się tak dziwnie patrzą
na mnie, jakby dziewczyna nie mogła tego robić. Chłopaki też się dziwią i
mi nie wierzą, dopóki nie pokonam ich „na rękę”. Robię to, bo lubię
i też dobrze jest być w formie. Jeśli bym kiedyś musiała się bronić przed
kimś, to na pewno mi pomoże. Pod jednym względem podnoszenie ciężarów
jest trochę jakby kontrast w porównaniu z tym, kim jestem w szkole.
Dobrze się uczę i zawsze jestem uprzejma, kto by pomyślał że mól książkowy
może być mocną dziewczyną?
Ogólnie rzecz biorąc to jest super sport. Ćwiczysz w grupie, ale tempo
narzucasz sobie indywidualnie, nigdy nie trzeba czekać na nikogo. Jest to
dobre dla ciała i dla ducha. Myślę, że to będę robiła przez długi czas.
Patrycja Magierowska
klasa II licealna
|