tarcza Biuletyn Szkolny

Numer 5 (75) - maj - rok szkolny 2004/2005

Ku pamięci


Andrzej Jurga Poproszono mnie żebym napisał coś o naszym Wielkim. Chyba od razu wiadomo, że chodzi o naszego Papieża Jana Pawła. Przestraszyłem się więc, bo to tak, jakby poprosić pierwszoklasistę żeby napisał coś o teorii względności Einsteina.

Nie ulega wątpliwości, że Jan Paweł II, Karol Wojtyła porwał cały świat. Nie ulega wątpliwości, że jest, że był jednym z nas, wyrosłym na polskiej ziemi, w trudnych warunkach rodzinnych, w okrutnym czasie wojny. Pozbawiony najbliższych, pozbawiony Ojczyzny, samotny wśród ludzi, potrafił oczarować świat swoim poświęceniem, troską, miłością płynącą Ewangelii. Lamal konwenanse religijne, polityczne i społeczne. Zdumieni jesteśmy Jego olbrzymią twórczością pisarską, wzorem postawy chrześcijańskiej, niedoścignionym modelem człowieka. Był bliski wszystkim ludziom, wszystkim pokoleniom. Świat przystanął w swym pędzie i pochyli głowę ze smutkiem kiedy On odszedł .

Nigdy nie miałem możliwości spotkać się z Nim twarzą w twarz, klęknąć i ucałować Jego biskupi czy Piotrowy pierścień. Ale mimo wszystko miałem szczęście widzieć Go z tłumem, "otrzeć się" o Niego na pielgrzymkowych szlakach, zasłuchać w opowiadane o Nim historie, czy oglądać pisane przez Niego sztuki teatralne.

Chodząc do szkoły w Krakowie, tyle razy przechodziłem ulicą Franiciszkańską, przy której stał pałac biskupi w którym mieszkał gdy zarządzał archidiecezją krakowską. Podnosząc głowę, widziało się okno Jego mieszkania. To stamtąd "rozmawiał" z nami w czasie późniejszych pielgrzymek, przekomarzał się błogosławił. Moja droga oazowa (nazwa młodzieżowego ruchu odnowy Światło- Życie), pełna jest wspomnień o Nim, ale  .. z drugiej ręki. Jeżdżąc po różnych ośrodkach,  wszędzie napotykałem Jego ślady. Był dla nas, młodych, wzorem i był naszą dumą. Otrzymałem ostatnio dużo anegdot, czy kawałów rysunkowych o naszym Papieżu. Wzbudzają uśmiech i rozrzewniają, ukazując Jego ludzkie podejście do życia. Wszystkie są pełne szacunku dla Jego osoby, pełne ciepła i czułości.

Żałuję, że przez 27 lat Jego pontyfikatu nie odwiedziłem Go w Watykanie. Zazdroszczę tym, którzy byli u Niego w Rzymie, mogli się z Nim spotkać sam na sam, czuć Jego bliskość. Ale i tak w tych wszystkich moich spotkaniach z Nim, choćby nawet dalekich, w tłumie, gdzie przecież mnie prawie nie ma, miałem zawsze swoje własne “sam na sam” z moim Papieżem. I to są te cudowne wspomnienia z moich prywatnych audiencji z Ojcem Świętym Janem Pawłem II.

I jestem Mu wdzięczny za to całym sercem

Andrzej Jurga

Kalendarz szkolny | Informacje o szkole | Komitet rodzicielski | Klasy | Kącik uczniów | Album szkolny | Dla nieobecnych | Biuletyn Szkolny | Kontakt