Dodatek dla uczniów
Uśmiechnij się ||
Kącik Patriotyczny ||
Moja Pasja ||
Mały Herbiarz ||
Wywiad ||
Ciekawostki dla ciekawskich ||
Komunikat
Mamy nową kierowniczkę!
Na czym polega Pani praca?
Zanim rozpocznie się rok szkolny, zajmuję się obsadą klas i potwierdzeniem
wynajmu szkoły w zarządzie szkoły francuskiej. Cały czas współpracuję
z Komitetem Rodzicielskim, nie tylko w kwestiach związanych z nauką, ale
też na przykład w sprawie organizacji wycieczek szkolnych, aby móc
zaoferować uczniom, obok obowiązków, także trochę przyjemności. Moja
praca głównie polega na kontrolowaniu i czuwaniu nad tym, aby wszystkie
klasy funkcjonowały dobrze, aby nauczyciele przestrzegali programu, aby były
podręczniki do poszczególnych klas.
A jak się Pani czuje w nowej roli?
Jestem troszeczke zdenerwowana, bo wiem, ze wszyscy byli zadowoleni z pracy
pani Elżbiety Jędrzejowskiej. Staram się równie dobrze wykonywać moje
obowiązki. Ciągle też uczę się niektórych rzeczy, no i mam nadzieję,
że jakoś sobie z tym poradzę. Trochę się stresuję, ale ogólnie jest
dobrze. Wiele razy pełniłam rolę przewodniczacej czy starosty roku na studiach,
także w dowodzeniu mam już małe doświadczenie.
Czy marzyła Pani kiedyś, aby zostać kierowniczką polskiej
szkoły?
Chyba nie było tego w moich marzeniach... Zawsze lubiłam uczyć. W Polsce
przez cztery lata byłam nauczycielem akademickim. Natomiast tutaj na początku
wogóle nie myślałam o pracy w polskiej szkole, a potem nadarzyła się
taka okazja i przyjęłam tą propozycję. Ale o byciu kierownikiem nigdy nie
myślałam. Trochę przy namowie pani Elżbiety Jędrzejowskiej, przez trzy lata
byłam jej zastępcą, no i dalej jakoś tak samo to poszło.
Czy ma Pani jakieś plany zmian?
Będe się starała iść sprawdzoną droga, taką, jaką wyznaczyła moja poprzedniczka,
ale na pewno, jako inna osoba, będę się starała troszeczkę ulepszyć niektóre
rzeczy. Chciałabym zakupic trochę więcej pomocy szkolnych. W tej chwili trudno
mi mówić o szerszych planach, ale na pewno będę się starała, żeby
uczniowie byli zadowoleni i żeby wszystko funkcjonowało w porządku, w zgodzie
z uczniami i rodzicami również.
A czy może Pani wprowadzić taką jakby innowację, żeby dzieci,
zamiast biegać po korytarzach i rozbijać się po szafkach, czy rzucać moczone
papiery po ścianach, mogły korzystać z sali gimnastycznej - skoro jej wynajem
jest ponoć bezpłatny - i wyżyć się na piłce, zamiast na własności innych
uczniów czy szkolnych szafkach. To nie musi być co tydzień, ale na
przykład co dwa tygodnie można by udostępniać salę dla dwóch-trzech
klas.
Lubię odpowiadać na pytanie po uprzednim przemyśleniu. Także w tej chwili
nie potrafię wam odpowiedzieć. Jest to jakaś propozycja, ale z tego co już
przeanalizowałam w ciągu tej sekundy, wydaje mi się, że nie jest to możliwe.
Z sali gimnastycznej korzystamy trochę na zasadach takiej „cichej umowy”
i rodzice biorą pełną odpowiedzialność za wszystko, co się tam dzieje. Za
wasz pobyt w szkole my ponosimy odpowiedzialność. My troszczymy sie o to,
żeby nic się nie stało i by zapewnić wam maksymalne bezpieczeństwo. Każdy
sport, każde wyjście na dwór, to jest ryzyko i nie wiem czy się go
podejmiemy, jest to na pewno sprawa do przemyślenia i przedyskutowania, ale
na pewno nie będzie to łatwe. Piłki, sala, bieganie – to wszystko grozi kontuzjami,
a co za tym idzie – ktoś będzie musiał ponosić za to winę. Zapiszę to sobie
jako jeden z podpunktów mojej działalności, ale dziś nie potrafię
Wam nic więcej powiedzieć.
Jakie zamierza Pani stosować kary i nagrody w stosunku do
uczniów?
Zaczne od nagród. W zeszłym roku wprowadzono więcej nagród
na zakończenie roku i jestem absolutnie za tym, żeby to utrzymać, bo nie
tylko należy nagradzać ucznia, który zawsze jest w klasie najlepszy,
ale wyłapać uczniów, którzy wyróżniają się w poszczególnych
dziedzinach albo zrobili duży postęp, który należy podkreślić, np.
jeśli ktoś nie opuścił żadnego dnia szkoły, zrobił ogromny postęp w czytaniu
czy pisaniu i zostało to zauważone przez klasę, ktoś się wyróżnia
w konkursach. W kwestii rodzaju nagród, to na pewno będziemy się opierać
na polskich książkach, a jeśli to będą konkursy plastyczne, to nagrodami
będą być może jakieś kredki, mazaki. Będziemy się starali pisać o tych uczniach,
czy wymieniać ich w biuletynie. Na pewno nagrody będą wręczane na scenie,
by większe grono zobaczyło tych uczniów. Kary? Nie wiem... tego jeszcze
nie przemyślałam. Mam nadzieję, że nie będzie to potrzebne. Pierwszym krokiem
w postępowaniu z niezdyscyplinowanym uczniem powinna być rozmowa z nim, potem
z rodzicami. Ale czy jakies kary...? na pewno nie cielesne.
Czy nie boi się Pani takiej wielkiej odpowiedzialności?
Oczywiście, że się boję. Przede wszystkim mam w tym przyjemność, bo ja lubie
pracowac społecznie, ale oczywiście strach tez odczuwam i dlatego będe się
starała tak to wszystko organizować, aby nie wchodzić w konflikt ani z uczniami,
ani z rodzicami. Myślę, że przy ogólnej współpracy uda mi się
to jakoś zrealizować.
Co by Pani sobie życzyła w nowym roku szkolnym?
Życzyłabym sobie, aby wszyscy uczniowie wrócili i aby z przyjemnością
przychodzili do tej szkoły. Często w wypowiedziach pojawia się argument „przychodzę,
bo muszę, albo rodzic mówi „przyprowadzam moje dziecko, bo i ja chodziłem”.
Ale zobaczycie, że w przyszłości powiecie, że jesteście wdzięczni rodzicom.
Mam taką nadzieję, że nawet jak ktoś chodzi z przymusu, powie kiedyś, że
to była słuszna decyzja rodzica, że jakąś wiedzę z tej szkoły wyniósł,
jakąś satysfakcję, jakąś dumę polską. Tego właśnie bym sobie zyczyła najbardziej
– żeby wszyscy uczniowie przychodzili tu z przyjemnością. Stąd też prośba
do rodziców, do Komitetu, żeby pomagali, by ta szkoła nie była tylko
takim uczeniem trzygodzinnym, ale również miejscem, gdzie się z przyjemnością
przychodzi - dla kolegów, dla nauczycieli, dla języka polskiego, dla
tradycji.
Życzymy Pani dobrego sprawowania tego ważnego i trudnego obowiązku,
i dziękujemy za rozmowę.
.
|
|